Island City (2015, Miasto wyspa) – W mieście symulakrów

1hIsland City Ruchiki Oberoi to kolejny w serii błyskotliwych indyjskich debiutów docenionych na światowych festiwalach. A mieliśmy ich trochę w ostatnim czasie. Nagrodzony w Cannes Masaan Neeraja Ghaywana, ubiegłoroczne Labour of Love Adityi Vikrama Sengupty czy zgłoszony jako indyjski kandydat do Oscara Court Chatanyi Tamhanego.
Reżyserka musiała długo poczekać na realizację swojego projektu – pomysł na film był gotowy już w 2009 roku. Ale dopiero uczestnictwo w warsztatach scenarzystów organizowanych przez NFDC pozwoliły mu ujrzeć światło dzienne. Wcześniej nie udało się nim zainteresować żadnego producenta. Pieniądze ostatecznie wyłożyło NFDC (National Film Development Corporation of India, coraz bardziej kibicuję działaniom tej instytucji i temu, co dzieje się wokół ich wydziału Cinemas of India).

Island City – czyli miasto wyspa – to Mumbaj. I choć tytuł można literalnie odnieść do specyfiki geograficznej metropolii, bardziej nasuwa się tu sens symboliczny. Wyspa jako miejsce odizolowane, miejsce, gdzie człowiek jest skazany na samotność. Bo właśnie samotność, paradoksalne poczucie wyobcowania pośród wielkomiejskiego tłumu, łączą bohaterów trzech spiętych luźną klamrą nowel Oberoi.
Film jest celną i ironiczną, a do tego odważnie rozegraną obserwacją. Reżyserka kpiarskim językiem, bardzo świadomie bawiąc się konwencją i formą kreśli ponury obraz ludzi, którzy znaleźli się na rozdrożu. Brak im wewnętrznych drogowskazów, nie mają odwagi skonfrontować się z pytaniem, czego tak naprawdę pragną. Poruszają się w bezpiecznej buforowej strefie, nie zastanawiając się nadto nad aspiracjami. Dzień w dzień mierzą się z rutyną. I w tej rutynie znaleźli schronienie, bo nauczyli się przetrwać w świecie niedostatków i samotności. Pytanie brzmi, na jakie akty sprzeciwu są gotowi.

Bohater pierwszego segmentu (Vinay Pathak) to wycofany kawaler, szeregowy pracownik korporacji. Pewnego dnia uzyskuje korpowyróżnienie w stylu pracownika tygodnia. Jego nagroda, skrupulatnie zaplanowana przez firmowy Departament Rozrywki i Zabawy, polega na tym, że dostaje obowiązkowy wolny dzień i szczegółowy plan, jak go spędzić.
Nowelka utrzymana jest w konwencji czarnej komedii. Oberoi nie boi się bawić groteską, pokazywać rzeczywistości w sposób wykrzywiony i przerysowany. Podkreśla tym samym nonsensowność korporacyjnej kultury, rozprawia się z promowaniem sztywności myślenia, a jednocześnie obnaża bezradność kogoś wytrąconego z zaprogramowanego działania. I ironicznie śmieje się z absurdu sytuacji, w której nawet czas wolny i rozrywka podlegają zrytualizowaniu, muszą być częścią wypracowanego planu (gdy szef informuje podwładnego, jakie wyróżnienie go spotkało, jego życzenia dobrej zabawy brzmią bardziej jak groźba). Mocny i przewrotny finał świetnie pointuje tę historię.

2hDruga nowela prezentuje dobrze sytuowaną bramińską rodzinę dotkniętą znienacka dramatem – pogrążony w śpiączce ojciec trafia do szpitala. Następują kolejne kondolencyjne wizyty ciekawskich krewnych i sąsiadów, lekarze bezradnie rozkładają ręce… By ulżyć sobie w codziennych troskach domowniczki, żona (Amruta Subhash) i matka mężczyzny, kupują telewizor. Od tego momentu narracja prowadzona jest dwutorowo. Bo życie „prawdziwej” rodziny zaczynają przeplatać migawki z filmowego tasiemca o losach wzoru wszelkich cnót i prawości, karykaturalnie wręcz wyidealizowanego męża i ojca rodu. Dzięki temu zabiegowi możemy się przyjrzeć zakorzenionym w kulturze wzorcom zachowań oraz zderzyć je z rzeczywistością – i rezultat tego zderzenia będzie mieć zdecydowanie cyniczny wydźwięk. A dodatkowo okaże się, że chociaż wypełnianie społecznych norm, postępowanie zgodne z oczekiwaniami pociąga za sobą dla bohaterów ogromny ładunek kosztów, zasadność tych norm nie podlega krytyce czy ocenie.

Trzecia, najbardziej gorzka w wymowie historia, to ponury obraz pustki, niezrozumienia i braku perspektyw. Aarti, dziewczyna z biednej okolicy (Tannishtha Chatterjee), dzień po dniu wychodzi do pracy, gdzie wykonuje proste i niewymagające kwalifikacji zadania. Wraca do domu, unikając zaczepek nieciekawych typków z sąsiedztwa, do rodziny, ze strony której nie może liczyć na empatię czy szczególne uczucie. Z pracy odbiera ją czasem na motorze narzeczony – podsunięty przez ojca nieciekawy facet, wiecznie zaabsorbowany rozmowami telefonicznymi z kolejnymi klientami. Przyszła żona mało go obchodzi, nie próbuje z nią rozmawiać ani jej poznać. Nie ma dla Aarti szacunku, podkpiwa z niej w rozmowach z kumplami (że taka wiecznie skwaszona) i uważa, że powinna być wdzięczna, że jest łaskaw chcieć się z nią związać.
Podobnie jak w przypadku poprzednich historii, niespodziane zdarzenie zaburzy codzienność dziewczyny. A Oberoi stawia pytanie, na ile jesteśmy gotowi zmieniać swoje życie oraz co daje siłę i impuls do takich zmian. Czy realnie mamy wpływ na swoja przyszłość, czy też to, co nas czeka jest elementem innego planu, igraszką losu?

fetNie tylko samotność i rutyna powracają jako przewodnie motywy w tych trzech historiach. Ważne są również szeroko rozumiana kontrola oraz uciekanie przed deficytami – uczuć, relacji, bliskości, zrozumienia – w świat sztucznych zastępników. Zdecydowanie przypomina się Baudrillard i jego rzeczywistość symulakrów.
Ale nie tylko wnikliwa analiza współczesnego społeczeństwa to siła tego filmu. Zwraca uwagę warsztatowa sprawność – konsekwencja w szukaniu własnego stylu, inteligentne połączenie trzech opowieści w jeden spójny artystycznie obraz. Reżyserka ma oko do szczegółów. Doskonale rozumie język obrazu i specyfikę medium, którym się posługuje – co widać w sposobie, w jaki charakteryzuje bohaterów poprzez ich otoczenie. Potrafi też dobrze wyważyć balas między komizmem a dramatem, realizmem a absurdem. Oby wenecki sukces otworzył dla niej wiele drzwi, bo mam poczucie, że nie pokazała jeszcze wszystkich kart.

Zapisz

Jedna uwaga do wpisu “Island City (2015, Miasto wyspa) – W mieście symulakrów

  1. Pingback: Titli (2015) – W domu, czyli w piekle | Hunterwali

Odpowiedz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s