Naukri (1954) – Aaaby zatrudnić

Bimal Roy, jeden z najbardziej prominentnych reżyserów lat 50., w swojej twórczości bardzo odstaje od treści, które wypełniły kino mainstreamowi kilka dekad później. Choć trafiał do szerokiej publiczności, zdobywał popularne Filmfare’y (pamiętne Madhumati z Dilipem Kumarem zgarnęło ich aż dziewięć!), nie bał się mówić i sprawach ważnych i trudnych. Zafascynowany włoskim neorealizmem, chętnie sięgał po…

Neecha Nagar (1946). Kino symboli i idei

Neecha Nagar (1946) Chetana Ananda to jeden z tych filmów, które zupełnie niezasłużenie popadły w zapomnienie. A uznanie – i pamięć – należą mu się choćby dlatego, że do dziś pozostaje jedynym indyjskim obrazem uhonorowanym Grand Prix festiwalu w Cannes (podczas jego pierwszej edycji). Nagrodę podzielił z dziesięcioma innymi produkcjami, w tym dziełami tak uznanych…

Chalti Ka Naam Gaadi (1958) – Retroprzejażdżka

Los spłatał Kishore’owi Kumarowi niezłego figla. Jak to komik komikowi… Otóż Kishore, który Chalti Ka Naam Gaadi wyprodukował, liczył na to, że Chalti… zrobi klapę. Tak, to nie pomyłka. Klapę. Chodziło o podatki i korzyść finansową, jaką miało przynieść wrzucenie tytułu do bilansu strat. Ale jak na złość publiczność dopisała, a ta urocza komedia stała…

Raat Akeli Hai (2020) – Pułapka przemocy

Honey Trehan, dla którego Raat Akeli Hai to reżyserski debiut, nie jest bynajmniej kimś nowym w filmowym światku. Wcześniej pracował jako asystent reżysera czy drugiej ekipy, a przede wszystkim reżyser castingu – w tej funkcji ma na swoim koncie kilkadziesiąt tytułów. Nie jest więc zaskoczeniem, że obsada to najmocniejsza strona Raat… Trehan zdecydowanie ma dobrą…

Eeb Allay Ooo! (2019) – Porządek dziobania

Nie próbujcie nawet szukać w słownikach Eeb Allay Ooo! ani nie łamcie sobie głowy, w którym to z indyjskich języków. Bo w żadnym. W pierwszych scenach widzimy ludzi, którzy, z różnym powodzeniem, usiłują wyartykułować dźwięk, którego użyta w tytule fraza jest zapisem. Ten dziwaczny ni to okrzyk, ni pisk naśladuje… odgłosy wydawane przez langury. Przyswojenie…

Panchayat (2020) – 1 sezon serialu

Panchayat – nowy indyjski serial na Amazon Prime, wyprodukowany przez wyspecjalizowane w produkcjach internetowych TVF – w reżyserii Deepaka Kumara Mishry, to pozycja zaskakująco zabawna, a przy tym niegłupia. Nie wymaga wygospodarowania szalonej ilości czasu – to zaledwie osiem półgodzinnych odcinków. Łączą się w spójną opowieść, ale każdy z nich tworzy samodzielną anegdotę – zatem…

Hamid (2018) – Telefon do Boga

Hamid, trzeci pełnometrażowy film w dorobku Aijaza Khana, powstał mniej więcej w tym samym czasie, co Widow of Silence („Wdowa milczenia”) Praveena Morchhale i No Fathers In Kashmir („Żadnych ojców w Kaszmirze”) Ashwina Kumara. Każdy z tych obrazów w odmienny sposób i z nieco innej strony opowiada o tym samym kaszmirskim dramacie: tragedii rodzin, które…

War (2019) – Krew, pot i testosteron

Hasło „kino patriotyczne” w przypadku indyjskiego mainstreamu jest zazwyczaj sygnałem, że od danej produkcji należy się trzymać jak najdalej. Bywają jednak wyjątki, których nie zmieniono w nacjonalistyczną tubę propagandową, „źli” to nie bojownicy z Kaszmiru czy pakistańscy szpiedzy, a ojczyźniana otoczka to tylko pretekst do czystej i nieskrępowanej rozrywki, bez wątpliwych ideologicznych wycieczek. I tak…

Gully Boy (2019) – Grzeczny bunt

Jeśli chcecie szybkiej odpowiedzi na pytanie, czy Gully Boy to seans, na którym się można dobrze bawić, to od razu powiem – owszem, tak. Jednak kiedy zacząć analizować, na ile jest to udany film, rzecz robi się nieco bardziej skomplikowana. Zależy też, jak do tej opowieści podejść. Chłopak z ulicy to próba pokazania w indyjskim…

Widow of Silence (2018) – Milczące cierpienie

Nie potrzeba jazgotu karabinów maszynowych, by opowiadać o wojnie. Nie potrzeba też morza krwi, by zobrazować przemoc. Doskonale rozumie to Praveen Morchhale. W Widow of Silence, swoim trzecim pełnometrażowym filmie, nakreśla przesycony goryczą obraz wewnętrznych napięć w indyjskiej części Kaszmiru. Z typowymi dla siebie spokojem i subtelnością w centrum uwagi stawia los najbardziej bezbronnych ofiar…

Badhaai Ho (2018) – Co komu wypada

Badhai Ho, kameralny komediodramat Amita Sharmy, reżysera niezbyt udanego Tevar oraz licznych docenianych w branży reklam, niespodziewanie stał się jednym z najbardziej kasowych filmów hindi 2018 r. To idealny przykład mądrego rodzinnego kina, które i wzruszy, i rozbawi, przemyci niegłupie spostrzeżenia dotyczące ról społecznych oraz rodziny jako takiej, a na końcu zostawi z przyjemnym ciepłem…

Pataakha (2018) – Wredna i wredniejsza

Vishal Bhardwaj w ubiegłym roku po raz pierwszy nakręcił film, o którym nie dało się powiedzieć nic dobrego. Rangoon szwankował na każdym poziomie – konstrukcji bohaterów, dramaturgii oraz realizacji. Epicki (przynajmniej w założeniach) rozmach wywiódł reżysera, świetnie rozgrywającego międzyludzkie psychologiczne napięcia, na manowce. Szczęśliwie jednak Bhardwaj porzucił formułę widowiska i wrócił do tego, co wychodzi…

Andhadhun (2018) – W głąb króliczej nory

Sriram Raghavan szczególnie upodobał sobie konwencję neo-noir, po którą z powodzeniem sięgnął w debiutanckim Ek Hasina Thi, bardzo dobrym Johnny Gaddar czy mniej udanym, ale niepozbawionym mocnych scen czy wyraziście nakreślonych postaci Badlapurze. W Andhadhun porzuca śmiertelnie poważny ton i choć nadal eksploruje mroczne zakamarki ludzkich charakterów, bawi się przy tym konwencjami. Przewrotny thriller łączy…

Thugs of Hindostan (2018) /Zbiry Hindostanu – Bandycka robota

Gwiazdorska obsada, wielka kampania promocyjna, zawrotna liczba kopii pokazywanych zarówno w Indiach, jak i za granicą, gigantyczny budżet, premiera w czasie Diwali i quasi-historyczna konwencja przemieszana z przygodą, której wzmożoną eksploatację przypieczętował sukces Bahubaali… Thugs of Hindostan, w Polsce pokazywany jako Zbiry Hindostanu, skrojone był na widowiskowy hit. Po raz wtóry jednak się okazało, że…

Sir (2018) – Nadzieja w wielkim mieście

Indyjskie niezależne kino poświęcone kwestiom związków/zależności międzykastowych czy relacjom pan-służąca to zwykle dramaty wybitnie ciężkiego kalibru. Tymczasem pokazywany podczas 34. Warszawskiego Festiwalu Filmowego Sir, fabularny debiut reżyserki i scenarzystki Roheny Gery, poprowadzony jest w zupełnie odmiennej tonacji niż choćby głośne przed kilkoma laty Fandry Mangulego. Gera zrealizowała wcześniej dobrze oceniany dowcipny dokument  What’s Love Got to…