The Great Indian Butterfly (2007). W poszukiwaniu ulotnego

The_Great_Indian_ButterflyKameralny, bez wielkich gwiazd (acz aktorów znamy – choć może nie ze szczytów box-office), reżyserowany przez debiutanta film drogi.

Krish (Aamir Bashir, Wednesday, Pyar ke side effects) i Meera (Sandhya Mridul, Page 3 ), zapracowane małżeństwo, wyjeżdżają na wakacje na Goa. Choć przez chwilę myślimy, że nie pojadą, bo na wstępie wybucha awantura o to, że przez niego nie zdążyli na samolot. Ruszają jednak samochodem i w drodze rozmawiają, dużo rozmawiają. Czy raczej próbują rozmawiać – bo najwyraźniej od dawna nie mogą się porozumieć. Wyczerpująca psychicznie praca, nadgodziny, brak dzieci, marzenie o domu z widokiem na morze – bohaterowie głównie mijają się we wspólnym życiu.
Na Goa zamierzają odpocząć, a także – jak co roku – szukać mitycznej doliny, a w niej niezwykle rzadkiego motyla, o którym wzmianki Krish znalazł w pismach.
Ale trudno porzucić myśli o rzeczywistości – i nie będą to sielskie wakacje, bo każde z małżonków kryje swoje bolesne tajemnice.

Nie spodziewałam się takiej produkcji ze stajni Erosa. Bo rzecz – niby jak późniejszy Love aj kal o współczesnych mieszkańcach metropolii żyjących po swojemu – ale zrealizowana ascetycznie, niemal amatorsko, za małe pieniądze i – co najważniejsze – realistycznie.
Historia ludzi, którzy nie mogą się dogadać, bo przestali ze sobą naprawdę rozmawiać, jest bardzo uniwersalna – i tak naprawdę z drobnymi zmianami w realiach – mogłaby powstać pod dowolną szerokością geograficzną. Dobrze napisane dialogi – narracja jest nieśpieszna, niby nic się nie dzieje, ale rozmowy Krisha i Meery wciągają. I bardzo są prawdziwe, chwilami wręcz bolesne, gdy małżonkowie przerzucają się pretensjami, oskarżeniami albo ze zmęczenia odreagowują na sobie złość, trafiając oczywiście w najczulsze miejsca.

Niestety, narrację rozbijają niby-dokumentalne komentarze Barryego Johna, którego postać jest zbędna. A cała mistyczno- symboliczna warstwa filmu niestety jest wyłożona nazbyt łopatologicznie.  Wiele do życzenia pozostawiają też teksty piosenek.

Warto jednak dać tej produkcji szansę. Dla prawdziwości postaci. By zrozumieć, czemu warto rozmawiać i uważnie słuchać.

Odpowiedz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s