Highway (2014) – Droga bez powrotu

higpostImtiaz Ali nie kręcił może dotychczas kina, które by mnie przekonywało, ale przynajmniej próbował – z różnym skutkiem – w utartych schematach popularnej rozrywki przemycić coś od siebie. W jednej z recenzji dość trafnie podsumowano jego dokonania jako znane już wino sprzedawane w nowo zaprojektowanych butelkach. W Highway w końcu porzucił romantyczne manowce (dominujące nawet w Rockstarze), by spróbować czegoś bardziej interesującego. I dotknąć rzeczywistości nieco głębiej, odważniej. Tą mieszanką kina drogi, thrillera i dramatu zdryfował zdecydowanie w kierunku ambitniejszego kina. To wciąż rzecz komercyjna, dla szerszej widowni, a reżyser nie ustrzegł się błędów, ale zdecydowanie wyróżnia się pośród mainstreamowych produkcji.
Zauważyli to krytycy, bo ten tytuł, wyświetlany podczas ubiegłorocznego festiwalu w Berlinie w sekcji Panorama, powtarza się w różnych zestawieniach podsumowujących najciekawsze indyjskie produkcje 2014 r.

hhhhZmęczona przedweselnym rozgardiaszem córka zamożnego biznesmena Veera (Alia Bhatt) namawia narzeczonego na krótką nocną przejażdżkę. Wskutek niefortunnego splotu wydarzeń są świadkami ucieczki grupy uzbrojonych mężczyzn, którzy obrabowali stację benzynową. Veera, jako przypadkowa ofiara, zostaje porwana. Ale nie będzie to historia o okupie…
Gdy napastnicy odkrywają, że uprowadzili córkę ogromnie wpływowego człowieka, czują, że ściągnęli na siebie kłopoty. Muszą zadecydować, co zrobić z dziewczyną. Dowodzący napadem Mahabir (Randeep Hooda) z zaufanym kompanem wiozą ją w bagażniku ciężarówki, przez granice kilku stanów uciekając przed prawem.
Veera, początkowo skrajnie przerażona, stopniowo, zaczyna czuć się w tej sytuacji zaskakująco dla samej siebie komfortowo. Zaczyna zachowywać się swobodnie, ocierając się o brawurę. Zaczyna lubić swoich porywaczy. A jej stosunek do Mahabira nabiera niepokojących barw – i tłumaczenie ich syndromem sztokholmskim byłoby zdecydowanym uproszczeniem.

highway-movie-still-15Relacja ta wydaje się niewyobrażalna, bo i postacie są skrajnie różne i wywodzące ze skrajnie odmiennych światów. Veera to rozpieszczona dziewczynka z dobrej rodziny chowana pod kloszem, rozszczebiotana, nieco infantylna, bez większego kontaktu z rzeczywistością poza ścianami rodzinnego domu, centrów handlowych i luksusowych kurortów, gdzie spędza wakacje. Mahabir – doświadczony przez życie człowiek z mroczną przeszłością, bez uprzywilejowanego startu, zimny zbir do wynajęcia, który nie okazuje uczuć i dawno odciął się od emocji.
Wymuszona podróż odmieni ich oboje. Veera – ze swoją naturalnością, żywiołowością, wolą życia, naiwną empatią – pozwoli Mahabirowi przypomnieć sobie o człowieczeństwie. A jednocześnie uświadomi dobitnie i boleśnie, jaką drogę obrał i dokąd go zaprowadzi. Sama dziewczyna zaś nazwie w końcu własne trudne doświadczenia – dotychczas ukrywane i spychane w kąt świadomości. Powie o nich głośno i poważy się na sprzeciw. Okaże się bowiem, że najgorsze demony to niekoniecznie te, które czyhają gdzieś pośród niebezpieczeństw świata na zewnątrz. Bezpieczeństwo jest iluzją. Wolność zaś – paradoksalnie – można odkryć dopiero wtedy, gdy zostanie się jej pozbawionym. I zdać sobie sprawę z dotychczasowego uwikłania. Nie można jednak wiecznie uciekać, bo rzeczywistość się o nas upomni. I będzie trzeba ponieść konsekwencje własnych decyzji. Strategia zaprzeczania nie prowadzi wcale do bezpiecznego azylu.

highway_43_7094_9550Oczywiście jest sporo uproszczeń (szczególnie w rysunku psychologicznym postaci), fałszywie brzmiących nut czy filmowych przerysowań (choćby w zachowaniu Veery – która początkowo traktuje sytuację tak lekko, jakby wyjechała na nieplanowane wakacje czy pracy stylistów – ich dbałości, by Alia nawet w byle jakich przypadkowych ubraniach prezentowała się jak z fotografii modowej). Ale ogromne wrażenie robią aktorskie kreacje głównych postaci – i na ich relacji opiera się całe dramaturgiczne napięcie.
Alia Bhatt, młodziutka aktorka, której w dotychczasowym repertuarze nie dało się zbyt poważnie traktować, daje świetny, zbalansowany występ. Naturalna w dziewczęcej paplaninie, w naiwnym zachłyśnięciu się swojej bohaterki niespodziewaną przygodą, zaskakuje dojrzałością, gdy rola wymaga poważnych, dramatycznych tonów. A jej finałowa konfrontacja z rodziną, konfrontacja z hipokryzją i zakłamaniem, to jeden z mocniejszych punktów filmu.
Randeep Hooda nie uczłowiecza nadmiernie swojego bohatera. Porusza chłodem, poziomem złości na ludzi świat, chłodną determinacją, mechanicznym stosunkiem  do innych. Poraża pustka w jego spojrzeniu i zamknięcie tego bohatera, odcięcie od uczuć wyrażane sugestywnie językiem ciała. Kontakt z własnymi emocjami nie przynosi nagłego olśnienia i transformacji. To bolesny proces, który w gruncie rzeczy nie prowadzi do oczyszczenia. Bo Mahabir doskonale zdaje sobie sprawę, że z jego drogi nie ma powrotu.

high3Rzecz jest dobrze sfotografowana przez Anila Mehtę – metaforyczne długie i szerokie plany przedstawiające rozgwieżdżone niebo nad pustkowiem zmieniają się w migawki z indyjskich bezdroży, zapomniane miasteczka czy wreszcie melancholijne górskie krajobrazy – oraz dobrze zilustrowana muzycznie przez Rahmana. Wszystkie utwory pojawiają się jako ilustracja w tle (poza niepotrzebną, kuriozalną sceną Veery tańczącej spontaniczne do puszczonej z samochodowego odtwarzacza muzyki).
Twórcy pozwolili sobie na dużą dozę improwizacji, co z jednej strony daje w dialogach sporo lekkości, ale też niestety cierpi na tym precyzja scenariusza. A szkoda, bo niewiele zabrakło, by Highway było nie tylko interesującą i odbiegającą od komercyjnej sztampy propozycją, ale filmem bardzo udanym.

2 uwagi do wpisu “Highway (2014) – Droga bez powrotu

  1. Pingback: Mardaani (2014) – Nieustraszona Shivani Sivaji Roy | Hunterwali

  2. Pingback: Shandaar (2015) – Renderowana ropucha | Hunterwali

Odpowiedz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s