Naukri (1954) – Aaaby zatrudnić

Bimal Roy, jeden z najbardziej prominentnych reżyserów lat 50., w swojej twórczości bardzo odstaje od treści, które wypełniły kino mainstreamowi kilka dekad później. Choć trafiał do szerokiej publiczności, zdobywał popularne Filmfare’y (pamiętne Madhumati z Dilipem Kumarem zgarnęło ich aż dziewięć!), nie bał się mówić i sprawach ważnych i trudnych. Zafascynowany włoskim neorealizmem, chętnie sięgał po tematy społeczne. W jego mniemaniu film nie miał służyć li tylko rozrywce, musiał również nieść ważki przekaz, mówić o czymś istotnym. Naukari z 1954 r. to ewidentny przykład takiej strategii. Nie jest to może szczególnie wspominana produkcja Roya, ale zasługuje na uwagę. Choćby jako tytuł, w którym wystąpił ciągle jeszcze niezbyt popularny aktor i playback singer, Kishore Kumar. Dopiero w kolejnej dekadzie miał zagrać swoje najsłynniejsze role i zaśpiewać najpiękniejsze piosenki…

Niewiele brakowało, a w Naukari nie zaśpiewałby wcale. Salil Choudhury planował powierzenie piosenek jego postaci Hemantowi Kumarowi. Nie sądził, by pozbawiony formalnego muzycznego wykształcenia samouk Kishore mógł sprostać zadaniu. Nieprzejednany początkowo Salil dał się jednak uprosić, by posłuchać, jak ów początkujący wokalista śpiewa. Posłuchał. A Kishore użyczył głosu w trzech utworach.

Za montaż zaś odpowiadał częsty współpracownik Bimala, który niedługo później sam wyreżyserował film – i to z reżyserią głównie jego nazwisko jest kojarzone, choć sztuki montażu nie porzucił. Hrishikesh Mukherjee.

Tym razem Bimal Roy przygląda się problemowi – jak wskazuje zresztą tytuł („naukri” to praca ) – zatrudnienia, czy raczej jego braku. Oto Ratan Kumar Choudhary (Kishore Kumar), świeżo upieczony absolwent college’u, z nadzieją patrzy w przyszłość. Jest pewien, że wykształcenie pozwoli mu znaleźć godziwe zajęcie. Mieszka na wsi z matką wdową i chorą na gruźlicę siostrą. Musi jednak pożegnać najbliższe osoby, bo rusza za pracą do Kalkuty. Tam ma nagraną przez przyjaciela rodziny posadę w fabryce (gdzie zatrudniony był jego zmarły ojciec). Odzwierciedlało to sprawy, jakimi wówczas żyło społeczeństwo kraju, który świeżo odzyskał niepodległość. Euforię młodych, liczących na lepsze jutro, muszących zadbać o los wielu matek-wdów i sióstr. Z ufnością opuszczających domy, zmieniających otoczenie na wrogie i nieprzyjazne miasto.

W Kalkucie Ratan zatrzymuje się w pensjonacie z pokojami do wynajęcia. Ten po sąsiedzku zajmuje trzech bezrobotnych młodzieńców, od dawna bezskutecznie szukających zatrudnienia, ale nietracących humoru (a przynajmniej do czasu). Jednego z nich gra Iftekhar – aktor charakterystyczny, którego w późniejszych latach najczęściej oglądaliśmy na ekranie jako policjanta. Ratan podzieli ich los, bo okaże się, że na jego obiecane miejsce ktoś zatrudnił w fabryce swojego krewniaka. Zaczną się dla niego trudne dni, oszczędności, krycia się przed właścicielem pensjonatu, by się wyłgać z opłacenia czynszu i wysyłania –bez powodzenia – kolejnych ofert pracy (nie takie to odległe od dzisiejszych realiów, prawda?). W tym całym mroku rozbłyśnie jednak iskierka nadziei, Ratan pozna mieszkającą w sąsiedztwie Seemę (Sheila Ramani), w której z wzajemnością się zakocha. Czeka go jednak kolejna podróż, do Bombaju, a tam kolejne pułapki, jakie zastawia na naiwnego człowieka miasto (w tym grany przez Mehmooda kieszonkowiec). Nastąpią różne mniej i bardziej dramatyczne zwroty akcji, a choć niektóre oglądane ze współczesnej perspektywy wypadają dość naiwnie (szczególnie okoliczności związane z listem z Bombaju, kiedy to bohater pakuje się w kłopoty wyłącznie ze względu na własną niefrasobliwość), ogląda się tę historię z ciekawością i empatią. Reżyser serwuje tu interesujący miks realizmu społecznego z popularnymi konwencjami bliższymi masali. Roy sięga w Naukri nawet po techniki, które w jakimś sensie można nazwać dokumentalistycznymi – całkiem sporo materiału nakręcono poza sztuczną przestrzenią studia, na ulicach Kalkuty i Bombaju.

Kishore Kumar przejmująco portretuje swojego bohatera, który za wszelką cenę stara się nie tracić dobrego humoru i nadziei, ale desperacja czai się tuż za rogiem. Korzysta z zaskakująco powściągliwych środków, wypada zupełnie inaczej niż jego komiczni bohaterowie, którzy uczynili go sławnym. Tu jest postacią zupełnie serio, nie wesołkiem-zgrywusem, i stara się zachować niewinność, nie scynicznieć. A cynizm to sztuka niezbędna do przetrwania.

Sheila Ramani to aktorka, która dostała zdecydowanie za mało szans. Obdarzona zjawiskową urodą, miała olbrzymią charyzmę. Tutaj niezbyt fortunnie ją obsadzono, bo wyrazistość i nietuzinkowość nie pasują do prostej dziewczyny z sąsiedztwa. Znakomicie wypadała jako wyzwolona dziewczyna z miasta czy też wamp wykonujący klubowe kawałki (jak na przykład w Taxi Driverze Chetana Ananda). Ale to jedna z wyjątkowych okazji zobaczenia ją w większej i poważnej roli. Ten rys wyzwolenia i nowoczesności jednak uwydatnia się i w Naukari. Jej bohaterka, gdy ojciec chce ją wydać za mąż wbrew jej woli, robi to, co dla dziewcząt w konserwatywnym kinie lat 90. było niewyobrażalne. Ucieka z domu i dołączą do wybranka. Zamieszkuje z nim, wcześniej go nie poślubiając.

Bimal Roy – choć nie oszczędza bohaterowi nieszczęść, ostatecznie pozostawia go – i widzów z nadzieją. Smutkiem jednak napawa fakt, że jeśli chodzi o niedobór miejsc sensownej pracy nawet dla wykształconych osób, olbrzymia wynikająca z nadmiaru kandydatów konkurencja oraz nepotyzm nadal mają się znakomicie – tyle dekad później.

Odpowiedz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.