Singapore (1960) – Kolejna szalona wyprawa z Shaktim Samantą

Kiedy w pierwszej scenie filmu trafiamy do klubu w jakiejś egzotycznej scenerii, a muzycznie kołysze nas jakiś żywiołowo-swingowy kawałek, istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że oto mamy do czynienia z kolejną produkcją Shaktiego Samanty, reżysera, bez którego kino zbrodni i akcji nie byłoby takie samo. Singapur trafił na ekrany w 1960 r., dwa lata po Howrah…